sobota, 25 lutego 2012

Stary pamiętnik część 1

   Siedziałam sobie i znalazłam w mój stary "Pamiętnik", który pisałam w Word-zie. Wspomienia z 3 gimnazjum, takie tam. Będę wrzucałam codziennie jede dzień... nie pamiętam ile ich jest... tak z 12 czy coś! Ok, to macie jeden z nich, pierwszy:
                                                                                                                                                                    

Czwartek - 17 grudnia 2009r.
            Tuż przed ostatnią lekcją na przerwie podeszły do mnie dziewczyny Ania (T) i Daria (O). Zaczęły chichotać i opowiadać mi historie, o tym jak na korytarzu Ania wydarła się…- właściwie nie pamiętam co bo obydwie nadawały jednocześnie i nic z tego nie pamiętam, ja aby też się śmiałam chodź w sumie nie wiem z czego. Pytam się ich:
            - Gdzie idziecie? – bo siedziałam na ławce i już mi się nudziło siedzenie i nic nie robienie, bo przecież uczyć się nie będę! One mi na to:
            - A tak łazimy! – na co ja od razu wstałam i „Idę z wami!”.
Wtedy zaczęły mi wszystko opowiadać, a ja się śmiałam jak głupia - co tam będę! Poszłyśmy na górę o schodach i przez korytarz! Nagle w oddali zobaczyłam klasę Wojtka i od razu szukam gdzie może on być, ale jego nie ma! Poszłyśmy w dół, bo dzwonek zadzwonił więc zaczęłyśmy się kierować w stronę mojej sali (307). Włączyłam sobie na komórce MCHR (My Chemical Romance) „It's Not a Fashion Statement, It's a Deathwish” I zaczęłam pod klasą krążyć, machając lekko głową i tupiąc glanami, gdy w oddali zobaczyłam Wojtka! (11:17) Był jakieś 35m ode mnie (pomiędzy jeszcze kupa ludzi). I zaczęło się: Ja się wychyliłam żeby go lepiej widzieć, a ten idzie z kolegą w czarnym swetrze na rękawach pozwijanych i patrzy się w dal (dzięki okularom lepiej wszystko widziałam). Patrzę, a ten coraz bliżej, gdy tu naglę wylatuje jakaś mała laska (dotychczas myślałam że to koleżanka lub kuzynka) z klasy do Wojtka, zarzuca mu ręce na szyje i go całuje! Odwróciłam się w drugą stronę żeby na niego nie patrzeć, jak będzie koło mnie przechodził. Najlepsze jest to że nic nie poczułam – żadnej przykrości, czy coś w tym stylu. Zrobiło to na mnie takie wrażenie jak to, że każde byle jakie wydarzenie w moim życiu. NIC!
 Po chwili przyszła Eliza i ja do niej:
- No i się porobiło!
            - No widziałam! Tak ją zmierzyłam! – powiedziała
- I co z tego! Ja zero szoku!
Na lekcji praktycznie nie myślałam o tej scenie, tylko ją spisałam na kartkę po kryjomu. Gdy zadzwonił dzwonek na przerwę, poszłam do szatni i gdy otwierałam kłódkę, ja znowu do Eli:
- A ty to widziałaś?
            - No pewnie! Jak szłam… ale zwała!
 Spytałam dla pewności. Zresztą co ja się zamartwiam, przecież jest Karol i tylko on się liczy! Szkoda że go nie było, bo mi się robi smutno jak go nie ma!

                                                                                                                                                                    
   
    A teraz HIT dnia... nie no to jest zajebiste! On wymiata... Przed państwem PIJANY MINHO:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz