Hello Hello,
O TAK! Dzisiaj jest piękny dzień. Zdecydowanie! Wczoraj napisałam, że czekam na teledysk "Sherlock'a". Nie doczekałam się wczoraj, chociaż 22 marzec w Korei zaczął się o 16:00 21 marca naszego polskiego czasu. Patrzyłam co godzinę, ale wątpiłam że wstawia o pierwszej lub drugiej w nocy. Dlatego ustawiłam sobie budzik o 4 rano u nich była wtedy 12, no to nawet żeby wstawić teledysk. Obudziłam się, ale nie było - pewnie się zastanawiacie jak weszłam na komputer, sprawdzałam na komórce. Zasnęłam i obudziłam się o 7 na autobus. W łóżku znowu sprawdziłam czy nie ma i nadal nie było - no nic. Postanowiłam odprowadzić Sylwie do szkoły, ale ona szła na 9 i to ona mnie chciała odprowadzić. Ok, więc poszłyśmy obok jej szkoły. Jak ja minęliśmy, stało się coś strasznego...
Za rogu wyszedł Karol. O matko! Jakbym nie była z Sylwia to bym uciekła. Ale musiałam iść, a potem skręciłam i widziałam że on pójdzie prosto więc mieliśmy się rozdzielić. Niestety się pomyliłam! Poszedł za mną. Myślałam, że się zesram ze strachu. Rozwaliła mnie siostra, bo nie mogą go zobaczyć. Obracała się jak głupia, a ja przez zaciśnięte zęby do niej: "Za tobą, głupku!". Żeby nie było gadałyśmy o pierdołach, same na chodniku z NIM za plecami - Kurwa! Po jakimś czasie skręcił, a ja rodziłam się z Sylwia i poszłam do reszty klasy.
Zapominałam napisać gdzie jechałam na wycieczkę. Parę razy w roku jedziemy do jakiejś tam Wyższej Szkoły odbębnić zajęcia z technologii informacji w projekcie, który na nasza klasa. Sam suchar, ale mamy darmowe prezenty i wyjazdy. Julia razem ze mną jeździ tam od początku, a reszta dopiero później się do kumplowała. W sumie najlepszym plusem jest to że mamy tam darmowy obiad tak zwany "Obiad z Unii". Są naprawę dobre i do tego mamy jeszcze coś słodkiego. Kiedyś by wieki soczek, jakiś deser lub jogurt i drożdżówka, a teraz bułka z szynka i kupa masła, mały paczek w kartoniku, jabłko i mały rogalik. Oj... fundusze im się skończyły? No nic...
W autobusie o 8 sprawdziłam czy już jest teledysku, ale nie było. Jak powiedziałam laską że wstałam o 4, żeby sprawdzić czy jest MV to powiedziały, że mam się leczyć. Czasem jednak nie powinnam im niektórych rzeczy nie mówić. One tego nie rozumieją. Oczywiście nowych zdjęć SHINee z albumu też nie chciały oglądać. Kto mi cisnął najbardziej? Mam się poskarżyć? Nie trzeba się długo zastanawiać kto... Ewelina. Ona jest jak mój ojciec. Będzie to robiła chyba do końca... Aż się nie wyprowadzę z tego kraju! Pewnie się śmiejesz, co? Zobaczymy kochanieńka ^^
Jak już dojechaliśmy prawie na miejsce, było przed 9. Równo dwie minuty po 9 szybko sprawdziłam czy jest i... JEST! O Matko, omal nie wyskoczyłam z fotela. Zaczęłam fikać jak dziecko na co Julia reagowała zażenowana mina. Zawsze tak robi, kiedy mam podobny atak. Chciałam jak najszybciej wyjść z autobusu i polecieć do tej szkoły na komputer, bo zawsze siedzimy przy komputerach. Dziewczyny mówiły żebym się opanowała, ale ja nie mogłam. One gadały: "Jaka to różnica, czy obejrzysz go dziś czy za trzy dni?", a powiem wam że jest różnica. Już jedną premiera teledysku Shinee mnie ominęła - Lucyfer japoński, nie miałam neta, bo się zepsuł. Obejrzałam go na komórce po premierze. To nie to samo, ja musiałam to zobaczyć. EXO widziałam w dniu premiery, a Shinee ma nie znaczyć? No chyba jesteście nie poważni. Tak więc kiedy weszliśmy do budynku nawet nie czekając za laskami zaczęłam biec po schodach, a za na Pati. Miałam do pokonania 100 stopni, ale byłam tak pod jarana że aż się unosiłam na tych schodach. Pod sala miałam ochotę rozwalić te drzwi, bo kolesia nadal nie było. Ale mnie nosiło. Biedna Paulina miała mnie za wariatkę, cały czas mnie obserwowała do szkoły. Uśmiechałam się sama do siebie, taka byłam szczęśliwa. Nie wytrzymałam i zaczęłam prosić Patrycje żeby mi dała telefon. Ona nie chciała, a Paulina jej jeszcze nie kazała, ale jak zaczęłam gadać: "Proszęproszęproszęproszęproszęproszę!" w końcu się zgodziła i zaczęłam oglądać. Ale miałam ciary... Lol! ^^ odpaliłam i...
SHINEE IS BACK~!
To były najpiękniejsze 4 minuty i 28 sekund w tym tygodniu. Oparłam się o ścianę i że słuchawkami na uszach zaczęłam chłonąć każdy ruch i dźwięk. Piosenkę "Sherlock" znam już prawie na pamięć. Zapominałam napisać, że w niedzielę już miałam płytę na komórce, ponieważ premiera w internecie była właśnie w sobotę o 16:00 czyli o 12 w nocy następnego dnia w Korei! O płycie napisze na pewno, szkoda że nie mogłam wcześniej.
Oglądając wideo cieszyłam się jak nie wiem... Jakbym się naćpała. Paulina do mnie podeszła i powiedziała: "Ty się na serio cieszysz! Pati, patrz!" i już jej nie słuchałam, bo zobaczyłam Key. Nawet nie minęła chwilą, a pod sala było pełno osób, a ja byłam w swoim świecie. Nie ogarnęłam zbytnio, jaka była fabuła wideo klipu, bo jarałam się chłopakami i tańcem. Choreografia jest niesamowitą. Te ruchy jak fala na stadionie w czasie meczu. Oni tam płyną, pełen synchron, dorównało Lucyferowi nie ma co. Oby się SM zdeklarowało i zrobił filmik z tańcem, módlmy się!
Kiedy Key w 1:58 powiedział słynne "Mąka" (moka) pisnęłam! Do było piękne. A Minho jak tam wyglądał... Cudownie! To samo tyczy się Onew i Taemina. Już jakoś przywykłam do tych długich włosów, ale i tak najlepiej wygląda w krótkich - moim zdaniem oczywiście, ale i tak jest niesamowity. A co do Winogrono to na fajne włosy. I jeszcze ta głupia jedna laska z Girls Generation - tak na nią patrzyłam i zapominałam jej imienia, a to przecież tak głupia Jessica której Syla nie lubi i ja też.
Dla Key brak mi słów... Zatykało nie za każdym razem jak się pojawiał.
Zostałam na korytarzu sama, a wszyscy już zdążyli wejść do sali. Usiadłam przy komputerze i okazało się że akurat na moim komputerze nie działa sieć. Cholera mnie wzięła. Ale wskoczyłam na siedzenie Eweliny i tam operowałam przez parę minut chociaż.
Koleś strasznie smęcił na wykładzie. Zasypiałam, a dziewczyny gadały o tym jak to one są głodne i chcą iść na darmowy obiad z Unii. Mieliśmy program dzięki któremu można było zrobić własny program. Pobawiłam się z dziewczynami i poszłyśmy na obiadek o 11:30. Miałyśmy dzisiaj ziemniaczki, surówkę i kotleta schabowego. Bardzo dobre, ale nie miałam siły całego zjeść.
Wróciłyśmy do sali i koleś zwrócił mam uwagę, że mamy być cicho. Ale i tak śmiałyśmy się i mało ogarniałyśmy z tego co on mówi. Pati i Ewelina miały niezły ubaw, szkoda że pan nie był taki rozrywkowy. Jak już dobiegało końca nasze spotkanie z panem poważnym i nudnym. Robiliśmy na komputerach ostatnie zadanie: zrobić własną przeglądarkę internetowa. Zrobiłam ja szybko i bez problemów, ale problem miały moje sąsiadki: Patrycja i Ewelina. Obiecały, że jak im zrobię to Pati mi da telefon i będę mogła obejrzeć Shinee. Ok, jak dla mnie bomba. Koleś nie kazał nam wyjść póki nie pokażemy mu zrobionego zadania. Zrobiłam im przeglądarkę, a one zawołały pana. Kazał sprawdzić czy działa więc Ewelina wpisała: fejsbuk.pl nie świadoma tego co się za tym adresem kryje, a było to - STRONA PORNOGRAFICZNA! LOL! Cała klasa się zeszła żeby to zobaczyć. Najlepszy i tak był pan! Stał z pokerface na twarzy i był zły... Wkurwił się ale sobie poszedł, a my zwiałyśmy.
W drodze do domu pisałam z Sylwia, bo też udało jej się obejrzeć teledysk, jak od razu jej napisałam że jest. Poleciała do biblioteki na komputer i tam zaczęła oglądać. Umówiłam się z nią jak przyjadę. Po drodze wzięłam telefon Pati i oglądałam. Nie tylko Sherlocka, ale i CN BLUE moje kochane. To był pierwszy zespół koreański jaki pokochałam. A oni też mają comeback, a tu ich nowa wspaniała piosenka. Ach... Mój numer 3 Perkusista Minhyuk:
Potem napisze o ich comebacku, a wracając.
Pożegnałam dziewczyny i poszłam się spotkać z Sylą. Aż z radości pobiegłam do niej i ja przytuliłam, a ona myślała że uciekam przed Karolem. Całą drogę do sklepu gadałyśmy o teledysku. Nie ma co to wielkie przeżycie dzisiaj. W sklepie kupiłam sobie nowe trampki, a oto one:
A w tle Hellena^^ może nie takie jakie chciałam, fioletowe z 250, ale są przynajmniej 5 razy tańsze i ładne, prawda? A tu moje stare trampki, które mają za sobą tyle wspomnień jak moje zgony nad jeziorem i biwak ^^
Koło domu minęłyśmy tatę w samochodzie. Na mój znak zaczęłyśmy biec do domu. Jak tylko wparowałyśmy do domu to na komputer i już o godzinie 16:25 miałam teledysk na komórce. ^^
Obejrzałam go dzisiaj chyba z 15 razy. Na telewizorze też mi się udało kilka razy, bo ojciec nie wracał bardzo długo.
To tyle na dziś. Piękna pogoda dzisiaj była, co nie? Całego porta napisałam na komórce. Mam go, nie zgubiłam, bo ostatnim razem jak byłam w tej szkole zgubiłam mój kochany telefon tam i mnie miałam go przez tydzień. Jola mi go odzyskała. Miałam wtedy Key na tapecie z owłosioną pachą, a dziś miałam Key z dwoma pachami n.n ^^;;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz