Niedawno wróciłam od Pati. Mieliśmy małe party na działce u niej, tak przy grillu i piwku, fajkach i pierogach! Tak, pierogach! Zrobiłam dla Eweliny i Szymon pierwszy raz w życiu pierogi z kaszanka... jak można było się spodziewać nie zjedli... Kurde, a ja się tyle narobiłam. I jeszcze zrobiłam z truskawkami i serem dla Pati, Julii i Pauliny (serowo bananowe)! Były dobre i tez ich nie zjedli : (
Troszeczkę mnie czeplo, bo wypiłam jedno piwo za jednym razem! Potem się ze mnie śmiali, ale w jednym momencie wzięła nas straszna zamula i zaczelismz się dołować jak nie wiem!
Przez ten kawałek rychwalan jak bóbr! PŁAKAĆ!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz